ESTEE LAUDER // DOUBLE WEAR NUDE CUSHION STICK

ESTEE LAUDER // DOUBLE WEAR NUDE CUSHION STICK

Jak tylko zobaczyłam ten podkład na amerykańskim IG moje cerce mocniej zabiło. Równie mocno jak pomadki uwielbiam testować nowe podkłady. Szczególnie te które mają dawać efekt naturalnej rozświetlonej cery. I niech was nie zmyli w nazwie Double Wear, bo DW Cushion Stick w niczym nie przypomina klasycznego, kultowego podkładu. Jest lżejszy, bardziej rozświetlający ALE nie stracił na trwałości. 

img_1870

img_1869

 

img_1872

Opis producenta:

Podkład do makijażu, który daje efekt średniego krycia, zdobiąc skórę zdrowym, nieskazitelnym blaskiem przez 8 godzin. Redukuje widoczność drobnych linii i zmarszczek, wyrównuje koloryt skóry, oraz perfekcyjnie ją nawilża.

Innowacyjne opakowanie ułatwia używanie podkładu – wbudowany aplikator pozwala na dozowanie odpowiedniej ilości produktu i perfekcyjne rozprowadzenie go na twarzy. Gąbeczkę można szybko zdemontować, co znacznie ułatwia czyszczenie a wyjątkowa budowa sztyftu pokazuje, ile jeszcze zostało produktu w opakowaniu.

Główne składniki podkładu obejmują:

  • SkinSync Complex: połączenie silnie zmiękczających lipidów oraz substancji odżywczych, takich jak brazylijskie masło muru muru oraz kwas linolowy, które idealnie wtapiają się w skórę tworząc ultra naturalny efekt i sprawiając, że staje się ona miękka w dotyku
  • Quench Complex: wzbogacone hialuronianem sodu ekstrakty pochodzenia botanicznego i owocowego, które pomagają skórze przyciągać i zatrzymywać wilgoć
  • Elementy optycznie intensyfikujące blask Glow Enhancing Optics: luksusowe minerały obejmujące złoto i perły Mórz Południowych energetyzują skórę, która odzyskuje promienny blask
  • Subtelne nuty jaśminu i róży odpowiadają za czysty, świeży zapach.Teraz nieskazitelny wygląd, który widzisz rano w lustrze, towarzyszy Ci przez cały dzień. Beztłuszczowy. Testowany dermatologicznie.

SPOSÓB UZYCIA

Przekręć. Oczyść, osusz i nawilż skórę. Odkręć złocistą nasadkę i powoli odkręcaj podstawę aż na końcówce pojawi się pierwsza kropelka kosmetyku. Jeżeli ilość produktu będzie zbyt duża, przekręć gąbeczkę w przeciwnym kierunku, a nadmiar podkładu zostanie ponownie wchłonięty.
Wklep. Nałóż podkład punktowo na czole, policzkach, nosie i podbródku – lub wyłącznie w tych obszarach, w których podkład jest niezbędny – i wklep go delikatnie w skórę. 

Rozprowadź nałożony punktowo podkład okrężnymi, delikatnymi ruchami – od środka twarzy ku linii włosów.

Cena 169 zł, dostępnych 10 odcieni.

img_1878

img_1879

Podkład jak dla mnie jest fenomenalny! Prezentuje się na twarzy przepięknie i naturalnie a jak powtarzam zawsze szukam produktów które będą wyglądały jak moja druga skóra. Konsystencja jest kremowa i mam wrażenie, że delikatnie pielęgnuje cerę. Nie jest ciężka więc podkład na buzi prezentuje się lekko i świeżo. Dodatkowo mimo rozświetlającego efektu utrzymuje się a twarzy w nienagannym stanie cały dzień! Nie muszę martwić się tym, czy moja strefa T przypadkiem w ciągu dnia nie zacznie się świecić. 

Aplikacja mimo, iż na początku przez specyficzny aplikator może być ciężka to po chwili przyzwyczajamy się do niej i nie sprawia nam żadnego problemu. Podkład dobrze się rozprowadza, nie tworzy plam i prześwitów a dzięki gąbeczce możemy dotrzeć go każdego obszaru naszej twarzy.

Krycie jest lekkie ale można je stopniować dokładając kolejną warstwę. Osobiście nigdy tego nie robię i na miejsca które potrzebują mocniejszego krycia nakładam punktowo korektor. Dzięki temu makijaż nie sprawia wrażenie ciężkiego i mam pewność, że będzie wyglądać świeżo przez długo czas. 

img_1881

Przełomowym rozwiązaniem dla tego typu produktu jest fakt, że możemy gąbkę bez problemu ściągnąć i wyczyścić.  Wystarczy delikatnie przekręcić nasadkę, i pociągnąć do góry. Gąbeczka dobrze się myje i nie mam żadnego problemu z domyciem resztek podkładu. 

Kolejnym genialnym jak dla mnie patentem jest możliwość wchłonięcia nadmiaru podkładu. W przypadku gdy wykręcimy za dużo produktu, nie musimy go marnować, albo nakładać na twarz, wystarczy przekręcić nakrętkę w przeciwną stronę a produkt z powrotem powędruje do opakowania. Jak dla mnie rozwiązanie na 5+.

img_1885

img_1877

img_1895

img_1897

W salonie Estee Lauder w Krakowskiej wraz z Panią dobrałam kolor 2N1, jest to mój standardowy odcień podkładów w EL więc jeżeli znacie swój kolor np. w klasycznym Double Wear to ten możecie brać w ciemno.

img_1892

Tak jak pisałam wyżej podkład ma lekkie krycie które można delikatnie budować. Zakryje wszelkie zaczerwienienia, plamki czy drobne niedoskonałości. Wykończenie jest świetliste więc sprawdzi się idealnie przy cerze normalnej i suchej. Mieszane oraz tłuste będą musiały go mocniej przypudrować. Nie podkreśla porów ani suchych skórek. Tworzy efekt nieskazitelnej, promiennej cery. Przepięknie odbija światło i sprawie, że twarz nie jest płaska.

Na pierwszym zdjęciu mam nałożony sam podkład. Na drugim dołożyłam korektor pod oczy i całość przypudrowałam. Na dwóch ostatnich możecie zobaczyć efekt końcowy w pełnym makijażu.

img_2140

img_2156

img_2160

img_2164

Ja jestem oczarowana tym produktem i już żałuję, że producent nie zrobił większej pojemności. Niesamowicie podoba mi się wykończenie oraz to jak wygląda na twarzy /nawet po kilku godzinach od aplikacji/ Buzia jest rozpromieniona i nawilżona a cały makijaż prezentuje się świeżo i schludnie. 

Jestem ciekawa czy Was również zachwycił. A i zapomniała bym, musicie go przetestować!

Mogą Ci się również spodobać

  • Jestem pod wrażniem, wygladu, szczególami dopracowania jak i samym działaniem

    • Noo, podkład robi wrażenie 🙂

  • Efekt końcowy bardzo mi się podoba, faktycznie na buzi wygląda rewelacyjnie:)

    • Oj tak, na buzi wygląda jak dla mnie fenomenalnie!

  • Bardzo możliwe że ja też go kupię, wygląda ślicznie w makijażu:)

    • Polecam wziąć próbkę, bo wiadomo jak to z podkładami bywa nie zawsze wszystkim podoba się to samo 🙂

  • Blanka Budzińska

    Wygląda na prawdę bardzo dobrze! 🙂

  • Blog Selektywna

    Ja z klasycznym ELDW się nie polubiłam, miałam okazję też testować wersję Light i była taka sama porażka. Ale tym podkładem mnie tak zaciekawiłaś, że aż mam chęć go wypróbować. Wygląda pięknie na Twojej cerze. Jestem ciekawa, czy u mnie wyglądałby równie dobrze.

    • To tak samo jak ja! Zarówno klasyczny jak i wersja Light były dla mnie za ciężkie i wyglądały mega sztucznie na twarzy. W tym wypadku jest całkowicie inaczej 🙂

  • No i koniec… miałam nic nie kupować, ale czuję że jeszcze w tym roku ten podkład trafi do mojej kosmetyczki. Po opisie i tym jak wygląda na zdjęciach jestem całkowicie kupiona 🙂 Cudo!

  • Pięknie wygląda na buzi! Zwykły DW nigdy mnie nie kusił – mimo tego, że mam trądzik i wiele przebarwień nie lubię efektu maski czy ściągnięcia na twarzy – zdecydowanie wolę, żeby zmiany lekko prześwitywały, ale komfort noszenia był znacznie wyższy 🙂

    Na razie się nie skuszę, bo to opakowanie niestety nie sprzyja trzymaniu go w idealnej czystości, ale może jeszcze przyjdzie na niego pora 😀

    • Całe szczęście, że gąbka jest odkręcana i można ją umyć 🙂 Zawsze można używać go bez gąbki i wyciskać np. na rękę 🙂

      • Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby takie gąbki były odkręcane – z tej strony wielki plus dla producenta 🙂 Naprawdę się postarał i wszystko przemyślał 🙂

        Widzę teraz, że o tym wspomniałaś, a mnie tak ciekawiło, jak wygląda na twarzy, że to przeoczyłam 😛

  • Pięknie wygląda na skórze, opakowanie i sposób aplikacji są ciekawe – coś nowego. Poza tym – śliczny makeup, wyglądasz tak promiennie, dziewczęco. No po prostu wow 🙂

  • Nie podoba mi się efekt jaki daje i w ogóle marka mnie nie kusi.

    • Rozumiem, każdy lubi co innego 🙂 A co nie podoba Ci się w tym podkładzie?

  • Wygląda tak pięknie, że sama go chcę wypróbować!!!

  • Pięknie na Tobie wygląda! <3

    Muszę go obadać przy najbliższej okazji!

    • Koniecznie jak dla mnie jest rewelacyjny!

      • Na pewno mu się przyjrzę jak tylko będę w rejonie EL 🙂

  • Wygląda przepięknie! Podkład bardzo mnie zaintrygował, mam ogromną ochotę go wypróbować 🙂

  • Jaka z Ciebie śliczna dziewczyna! Uwielbiam podkłady, które dają efekt drugiej skóry. Muszę się mu bliżej przyjrzeć. Świetny blog, zostaję u Ciebie 🙂