KOLASTYNA // LUXURY BRONZE

KOLASTYNA // LUXURY BRONZE

Nie każdy lubi się opalać, niektórzy nie mogą a jeszcze innym opalenizna się nie podoba. Dzisiejszy post będzie skierowany do dwóch pierwszych grup osób, bo tak, można mieć piękną opaleniznę bez wychodzenia z domu! Jeśli chcecie się dowiedzieć skąd w ogóle wziął się samoopalacz oraz jak perfekcyjnie nałożyć i podtrzymać opaleniznę to ten post jest skierowany właśnie do Was.

IMG_1256

Czym jest samoopalacz i jak powstał?

Samoopalacz* – środek kosmetyczny mający na celu nadanie skórze brązowego odcienia bez naświetlania skóry promieniami UV.

Samoopalacz imituje efekt naturalnej opalenizny, którą można uzyskać bez udziału słońca, nie prowadzi jednak do powstawania melaniny, naturalnego barwnika powstającego w skórze pod wpływem promieniowania UV. Dlatego też ten rodzaj zabarwienia nie chroni przed działaniem promieni słonecznych i skóra wymaga ochrony przed słońcem preparatami z filtrami ochronnymi.

*Wikipedia

Jak większość przydatnych i pomocnych rzeczy samoopalacz został wynaleziony przez przypadek w szpitalu dziecięcym pod koniec lat 50. Głównym aktywnym składnikiem jest DHA dihydroksyaceton – związek o charakterze cukrowym który powoduje przyciemnianie się skóry. DHA jako węglowodan stosowany był w szpitalu w leczeniu cukrzycy. Zauważono, że skóra dzieci przypadkowo zabrudzona syropem zawierającym DHA po pewnym czasie ulegała zabarwieniu na brązowo – i voilà tak powstał samoopalacz. 

Należy zaznaczyć, że związek DHA zawarty w samoopalaczu jest bezpieczny dla naszego organizmu, i rzadko powoduje alergie czy podrażnienia. Działa na powierzchni zewnętrznej (rogowej) naskórka i nie wnika głębiej w skórę. Specyficzny zapach który pojawia się chwilę po aplikacji jest spowodowany reakcją która zachodzi między DHA a naskórkiem (i niestety jest niesamowicie ciężki do wyeliminowania). 

IMG_1257

IMG_1258

Na rynku spotkamy się z ogromem produktów do samoopalania. Ilość form jest równie obszerna, i tak na półkach spotkamy wszelkiego rodzaju, musy, pianki, żele, kremy i inne. Producenci nie ułatwiają Nam wyboru więc gdzie skierować swoje oczy? Jaki produkt wybrać by nie być pomarańczowym? By brzydkie smugi stały się przeszłością? Kolastyna wychodzi nam na przeciw z serią Luxury Bronze. Idealną dla każdego, niezależnie od wieku czy karnacji.  Głównymi składnikami produktów są:

  • MASŁO KAKAOWE o silnych właściwościach nawilżających odżywiają i wygładzają skórę, chroniąc ją przed nadmiernym wysuszeniem
  • KOMPLEKS WITAMINOWY, bogaty w antyoksydanty, wspomaga przywrócenie skórze równowagi oraz opóźnienie powstawania zmarszczek
  • MASŁO KAKAOWE i MASŁO SHEA o silnych właściwościach nawilżających odżywiają i wygładzają skórę, chroniąc ją przed nadmiernym wysuszeniem
  • OLEJ Z ORZECHA WŁOSKIEGO, bogaty w antyoksydanty, nadaje skórze delikatny odcień opalenizny

W skład kolekcji wchodzą 4 produkty:

  • SAMOOPALACZ W SPRAY’U DO TWARZY I CIAŁA
  • CHUSTECZKA SAMOOPALAJĄCA DO TWARZY I CIAŁA
  • BALSAM BRĄZUJĄCY DO CIAŁA 
  • SAMOOPALACZ W KREMIE DO TWARZY I CIAŁA 

Jest to najlepsza seria jaką do tej pory stosowałam a numerem jeden okazał się samoopalacz w spray’u który niesamowicie łatwo się aplikuje, i nie robi smug! Ale po kolei.

BALSAM BRĄZUJĄCY DO CIAŁA

Ma lekką konsystencję, dobrze się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnej tłustej warstwy. Jest to produkt niesamowicie delikatny, którym nie otrzymamy mocnej opalenizny a jedynie lekkie ocieplenie kolorytu naszej skóry. Idealnie spisze się u osób z mega jasną karnacją oraz będzie świetnym balsamem podtrzymującym naturalną opaleniznę. Dobrze się rozprowadza i nie robi smug. Mamy do wyboru dwa warianty kolorystyczne – do jasnej i ciemnej karnacji. Nie posiada charakterystycznego zapach samoopalaczy.

SAMOOPALACZ W KREMIE DO TWARZY I CIAŁA

Konsystencja w tym przypadku również jest lekka, jednak sam krem jest bardziej zbity niż poprzednik. Stosowałam go tylko i wyłącznie na twarz, szyję i dekolt i sprawdził się bardzo dobrze. Kolor jaki uzyskałam już po jednej aplikacji był widoczny ale nie odznaczał się sztucznie od reszty ciała. Odcień nie był pomarańczowy więc tak naprawdę cera wyglądała jak po tygodniowym urlopie. Najważniejsze – nie spowodował wysypu niedoskonałości a tego tak naprawdę bałam się  najbardziej. Plamy czy nierówności można zakryć podkładem ale z pryszcze zawsze będą widoczne. Produkt równomiernie schodził ale to jest raczej zasługa szczotki clarisonic. Równomiernie się nakładał i nie powodował smug i zacieków. 

SAMOOPALACZ W SPRAY’U DO TWARZY I CIAŁA

Na sam koniec zostawiłam mój nr. 1, must have i wszystko co najlepsze. Samoopalacz w spray’u okazał się strzałem w dziesiątkę.

  • lekka i nietłusta konsystencja
  • wygodna aplikacja
  • równomierne nakładanie
  • braku smug
  • delikatny zapach
  • wydajność
  • piękny, naturalny brązowy i intensywny kolor

Za każdym razem jak byłam nim wysmarowana dostawałam komplementy jak ładnie się opaliłam – a to chyba już o czymś świadczy 🙂 Gorąco polecam i gwarantuję, że sprawdzi się u każdego! Zużyłam już pół opakowania i jak mi się skończy to na pewno kupię koleje.

Pamiętajcie o tym aby przed nałożeniem samoopalacza dokładnie złuszczyć skórę a newralgiczne miejsce takie jak kolana czy łokcie porządnie nawilżyć (nie zaszkodzi posmarować się cienką warstwą balsamu). Ważne jest również regularne peelingowanie oraz powtarzanie aplikacji.

IMG_1259

IMG_1260

Kolastyna tym razem mnie nie zawiodła i sprawiła, że mogę cieszyć się ładną opalenizną bez męczenia się na słońcu. Jestem ciekawa czy znacie te produkty oraz czy jesteście zwolenniczkami czy przeciwniczkami sztucznej opalenizny. 

Koniecznie napiszcie mi swoje ulubione samoopalacze.

Mogą Ci się również spodobać

  • wera

    brzmi dobrze