CHANEL LES BEIGES HEALTHY GLOW FOUNDATION

CHANEL LES BEIGES HEALTHY GLOW FOUNDATION

Kiedy marka luksusowa a zwłaszcza CHANEL wypuszcza nowy produkt to oczekiwania są ogromne. Domyślacie się pewnie jaki jest zawód gdy oczekiwania nijak mają się do rzeczywistości. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to zły produkt jednak jak dla mnie niefortunnie nazwany. Ale po kolei…

Na początek kilka informacji od producenta, żeby wiadomo było czego mamy się spodziewać.

Laboratoriom Chanel zależało na uchwyceniu istoty naturalnego wyglądu cery, promieniującej zdrowiem i młodością. Analiza ta doprowadziła do powstania kompleksu Healthy Glow Booster. Ten szczególny dwutlenek tytanu pochłania promienie świetlne w celu odzwierciedlenia ich świetlnego refleksu na powierzchni skóry. Rezultatem jest świeże i lekko różowe świetlne halo, czyli zjawisko optyczne dające poświatę. Ten wyjątkowy, mineralny pigment dołączył do starannie wybranych rozpraszających światło pigmentów, aby ukryć niedoskonałości i upiększyć cerę. Cera jest promienna i wygląda bardzo naturalnie. W Laboratoriach Chanel wybrano składnik, który chroni naturalne piękno: ekstrakt z kalanchoe. Znany ze swojej zdolności do przystosowania się do różnych klimatów, kalanche oferuje nawilżające i antyoksydacyjne właściwości i zwiększa dotlenienie skóry. W połączeniu z filtrem przeciwsłonecznym SPF 25 UV, zapewnia skórze optymalną ochronę. Broniona przed słońcem, wolnymi rodnikami i stresem oksydacyjnym cera ma się doskonale.Zapakowany w szklane opakowanie z pompką, nowy podkład Chanel Les Beiges Healthy Glow Foundation oferuje lekką, świeżą i łatwą w stosowaniu konsystencję. Pozwala skórze swobodnie oddychać pozostając chronioną. Wzbogacony o pochodne kwasu hialuronowego, zapewnia komfort i nawilżenie przez cały dzień. Polimer, który jest odporny na pot i sebum, zapewnienia doskonałą trwałość makijażu. 

Ok więc wiemy już na czym stoimy, podkład ma zapewniać komfort i nawilżenie, ma być lekki i świetlisty, dodatkowo ma ukryć niedoskonałości i upiększyć cerę – super zapowiada się idealny podkład na lato (no bo ma SPF 25) który nie będzie ciężki, da naturalne świetliste wykończenie (halo w końcu producent nazwał go Healthy Glow) a przy okazji skóra będzie nawilżona, dla mojej suchej skóry – rewelacja!

No i niestety tutaj pojawia się rzeczywistość a wraz z nią drobne wady które przy tak wysokiej cenie nie powinny mieć miejsca. Mianowicie:

– podkład nie ma świetlistego wykończenia, brak mu tego GLOW (które jak dla mnie jest tylko w nazwie) i nie zrozumcie mnie źle, dla niektórych będzie to efekt pożądany np. przy cerze mieszanej i tłustej podkład jej dodatkowo nie rozświetli i nie sprawi wrażenia przetłuszczonej, jednak przy cerze suchej będzie sprawiał ciężkie i matowe wrażenie. To właśnie wykończenie najbardziej mnie zawiodło, bo oczekiwałam od niego, że będzie pięknie rozświetlać cerę a to klapa

– niestety ale po godzinie podkreśla wszelkie suche skórki, wchodzi w pory i załamania skóry – mam wrażenie, że on potrzebuje niesamowicie dobrze nawilżonej i nawodnionej skóry. Dodatkowo waży się koło nosa i ust 

– ściera się przy każdym najmniejszym dotknięciu twarzy

– nie stapia się dobrze ze skórą, cały czas jest widoczny na twarzy

– kolor w ciągu dnia niestety ciemnieje, i trzeba naprawdę uważać by nie okazało się, że nagle nasza twarz jest znacznie ciemniejsza niż szyja

– konsystencja jest dosyć ciężka i treściwa, nie mamy wrażenie jakbyśmy nakładały na twarz dobrze kryjący i długotrwały podkład 

Tak jak mówię mnie najbardziej razi matowe wykończenie i to, że podkreśla wszystkie suche skórki. Nie nadaje się do mojej cery i to jest jego główny problem. Muszę spróbować jeszcze połączyć go z olejkową bazą Smashbox i zobaczymy co to wtedy z nim będzie. 

_1220460

_1220469

Odcień nr. 20 szczerze mówiąc mógłby być trochę jaśniejszy i mniej pomarańczowy.

_1220465

Poniżej możecie zobaczyć efekt przed i po. Wiem, że wiele z Was napisze, że efekt na zdjęciu jest bardzo ładny – mnie też się podoba – ale musicie mi uwierzyć na słowo, że w rzeczywistości tak pięknie nie jest.

_1230442-side

_1230487

Zarówno na zdjęciu fragmentu jak i całej twarzy mam nałożoną jedną cienką warstwę podkładu. Nie mam żadnego korektora ani pudru, więc gdzie jest ten efekt glow? Gdzie jest pięknie rozpromieniona i rozświetlona cera jak na reklamie z Gisele?

Giselle-Les-Beiges-CR

Podkład przypomina mi bardzo zarówno konsystencją jak i wykończeniem NARS Sheer Glow – z którym nota bene też się nie polubiłam – więc jeśli jesteście jego zwolenniczkami to wtedy polecam. 

Jestem ciekawa czy go próbowałyście, jeśli tak to koniecznie napiszcie mi swoją opinię!

Mogą Ci się również spodobać

  • Szkoda, że okazał się taką klapą, jak dla mnie produkt musi zachować swój odcień i z czasem nie utleniać się do odcieni pomarańczy czy żółci lub różu. Chociaż pewnie znajdą się osoby, którym będzie ten produkt pasować 🙂

  • Najgorzej gdy zawodzą drogie produkty, co do których mieliśmy spore oczekiwania.

    • www.tbof.pl

      Dokładnie 🙁

  • w minusach ujęłaś wszystko to o czym informowała mnie Pani w Sephorze jak zastanawiałam się nad jego zakupem. powiedziała też, że jest bardzo pudrowy. suma summarum nie kupiłam i widzę, że dobrze postąpiłam 🙂

    • www.tbof.pl

      Widzisz to na dobrą Panią trafiłaś w Sephora 🙂 Prawda jest bardzo pudrowy i w sumie na mojej skórze to bez sensu go pudrować bo efekt jest jeszcze gorszy 🙁

  • Nie testowałam, ale opis by mnie nie przyciągnął. Sam produkt już tak, moja cera wymaga matu 😉 Jak najbardziej rozumiem rozczarowanie!

    • www.tbof.pl

      No bo to nie jest zły podkład tylko po prosty według mnie mija sie z opisem producenta 🙂

  • szkoda. ja jestem akurat sucharkiem i lubię efekt glow, a już w ogóle nie fajnie jak producent taki efekt obiecuje, a go nie ma 🙂

    • www.tbof.pl

      Ja właśnie też mam skore raczej sucha, może nie jakoś bardzo ale efekt glow jest jak najbardziej porządny 🙂 tutaj niestety mamy męt i pudrowe wykończenie

  • Madziakowo blog

    jak sie sciera to odpada dla mnie 🙂

    • www.tbof.pl

      Wystarczy delikatnie dotknąć twarz ręka a podkład na niej zostanie 🙁

  • Ciemnieje? nikt o tym nie wspomina ;x

    • www.tbof.pl

      Niestety u mnie na buzi utlenia się na pomarańczowo 🙁 ogólnie nie jestem z niego zadowolona…

  • Słyszałam od przyjaciółki, ktora go testowała, ze daje bardzo pudrowe wykończenie i to mi sie nie podoba… Mimo, ze mam tłusta cerę, to całkowity mat mnie osobiście nie przekonuje. Chcialam go przetestować, ale teraz zwątpiłam czy faktycznie jest wart mojej uwagi…

    • www.tbof.pl

      Jakbyś napisała wcześniej to wzięła bym ci próbkę ;(

      • No widzisz… Kompletnie nie pomyslałam 🙁 może uda mi sie wziąć próbkę w Sephorze przy następnej okazji 🙂

  • Może i glow nie ma, ale na zdjęciu rzeczywiście podkład wygląda bardzo dobrze. Szkoda, że nie do końca ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości :C To, że się ściera i ciemnieje sprawia, że nawet nie mam ochoty na niego patrzeć 😛

  • Pisałam kiedyś o Nars Sheer Glow i ja go bardzo lubię, choć wiem, że ma wiele przeciwniczek, bo jest „trudny”. Nad Chanelem zastanawiam się od kiedy siostra go kupiła i jest zachwycona, a mi się strasznie podoba jak wygląda na twarzy. Jednak co osoba to opinia. Sama nie wiem co teraz myśleć 😊

    • www.tbof.pl

      Jakbyś była zainteresowana i kolor byłby ok to ja go z chęcią sprzedam 🙂 oczywiście dużo taniej.

      • Fajnie by było tylko, że ja nie mieszkam w Polsce niestety :/ Nie posiadam też polskiego konta :/

  • U mnie na szczęście skończyło się na kilku próbkach i niestety też się nie polubiliśmy. Najbardziej przeszkadzało mi krycie, na mojej normalnej cerze dawał efekt tapety i to nawet jak nałożyłam go bardzo mało, niemiłosiernie wchodził mi w zmarszczki i podkreślał to, czego nawet nie było. Jak na lekki podkład, gwarantujący naturalny efekt- porażka.

  • Niestety podkłady Chanel i E.L. mają tak ciemne odcienie, że nawet nie sięgam po te marki 🙁 Jedynie Lancome czasem ma cos dla mnie jasnego.

  • Ada Szczepańska

    Niestety Chanel wyrobiło sobie markę i jak wszyscy słyszą Chanel myślą „wow” mimo, że nie zawsze to wow jest. Ja też mam cerę suchą, więc podejrzewam, że u mnie ten podkład również by się nie sprawdził. Najgorsze co może być, gdy podkład podkreśla suche skórki i waży się okropnie 🙁

  • Bardzo słabo, byłam kiedyś o krok od kupienia ich podkładu – zwłaszcza, że białe lampy sephory przekłamują rzeczywistość. Niestety nawet najjaśniejsze odcienie są da mnie za bardzo pomarańczowe

  • I dlatego nie ciągnie mnie do marki kompletnie. Słyszę to „Szaneeee” i tak jakoś bez entuzjazmu. Nie lubię płacić jedynie za markę i jej piękne opakowania. I mimo, że według mnie wygląda Twoja buzia bardzo ładnie, no to to nie jest to, co obiecują, zdecydowanie ja tu widzę taki no macik, nie tępy, ale mat.