3xNIE // LANCOME, LAURA MERCIER, SEPHORA

123
3xNIE // LANCOME, LAURA MERCIER, SEPHORA

Nieudane produkty mogą zdarzyć się każdej marce. Boli mnie gdy kupuję kosmetyk do twarzy który miał być „idealny” a okazuje się totalną klapą. Wiecie wychodzicie z domu w pięknym makijażu a po godzinie twarz wygląda jakby ją ktoś zmasakrował. Ok, może gdyby produkty były tanie to jakoś bym to jeszcze przeżyła (rzuciła bym w kąt i szybko o koszmarze zapomniała) jednak gdy cena rośnie (a wraz z nią oczekiwania) to jednak szkoda jest wyrzucić bądź co bądź nowy kosmetyk. I tak męczycie się z nim i staracie dzień po dniu „coś zrobić” aby efekt nie był aż tak tragiczny. Tym krótkim wstępem przejdę do 3 nieszczęśników którzy uprzykrzali mi poranny makijaż. 

A zapomniała bym dodać, każdy z nas jest inny i to, że jakaś rzecz u mnie się nie sprawdziła nie oznacza, że i u Was będzie podobnie. Chcę jedynie pokazać produkty na które trzeba mieć oko i lepiej porządnie przetestować przed zakupem pełnowymiarowego opakowania.

LAURA MERCIER SECRET CONCEALER

Korektor miał być idealny zarówno pod oczy jak i na niedoskonałości. Niestety przez swoją tłustą i oleistą konsystencję nie nadawał się ani tu ani tu. Pod oczami okropnie wchodził w linie mimiczne, cieżko się aplikował, tworzył plamy i smugi. Dodatkowo na twarzy odznaczał się, nie dogadywał się z żadnym podkładem i schodził w tempie ekspresowym. No cóż nie była nam dana zgodna współpraca.

LANCOME TEONT IDOLE ULTRA 24h

No cóż moja skóra się z nim nie polubiła niestety. W sumie to trochę mój błąd bo kupiłam go w ciemno na promocji. Moja cera obecnie jest normalna/mieszana i raczej na codzień nie mam z nią problemów. Podkład ma suchą konsystencję przez co trzeba aplikować go na dobrze nawilżoną twarz – inaczej od razu zaschnie nam na skórze i będziemy mieć problem z jego rozpracowaniem. Podkreśla wszystkie nawet najdrobniejsze suche skórki i pory. Nie pomoże nawet nałożenie dosłownie minimalnej warstwy. Łatwo z nim przesadzić i nie ma znaczenia w tym przypadku sposób aplikacji. Wykończenie jest pudrowe i suche, dla mnie osobiście wygląda sztucznie i nienaturalnie – po prostu widać go na naszej skórze. Trwałość również jest marna. Ostatnim minusem jest brzydki odcień, mam najjaśniejszy kolor jaki był dostępny w drogerii a i tak wygląda bardzo ciemno i pomarańczowo (golf tego dnia jak mam go na twarzy jest wskazany). 

SEPHORA HIGH COVERAGE CONCEALER

Ostatni i stosunkowo najnowszy nieszczęśnik z całej trójki. Najnowszy korektor por oczy Sephora miał być nowej generacji, ultra lekki i dobrze kryjący – mhm jasne. Po pierwsze korektor jest mega wodnisty, nie ma prawie w ogóle krycia a do tego okropnie wchodzi w załamania. Po drugie jest dziwnie tłusty a zarazem suchy, ciężko jest mi to opisać. Na początku aplikacji ciężko się rozprowadza, tworzy plamy by po chwili zaschnąć i wysuszyć okolicę oczu na wiór. No jestem na nie, nawet minimalna ilość go nie ratuje.

Jestem ciekawa czy znacie te kosmetyki, jeśli tak to z chęcią przeczytam jakie macie o nich zdanie. Napiszcie mi również jaki produkt Was ostatnio rozczarował.

Mogą Ci się również spodobać