WAKACYJNA KOSMETYCZKA // kolorówka

WAKACYJNA KOSMETYCZKA  // kolorówka
W nadzielę wybieram się nad morze więc postanowiłam pokazać Wam jakie kosmetyki będą mi towarzyszyć podczas 2 tygodniowego wypoczynku. Jedziemy samochodem więc nie muszę się ograniczać do miniaturek zarówno w pielęgnacji jak i kolorówce. Jest to dla mnie znaczne ułatwienie ponieważ, nie muszę wszystkich większych kosmetyków przelewać do mniejszych opakowań. 

Ograniczyłam się w kolorówce do niezbędnego minimum a i tak pewne przez 90% czasu nie będę nosić makijażu. Zapakowałam podstawy mojego makijażu i raczej starałam się zabrać produkty wielofunkcyjne.

Jeśli chodzi o pędzle to zabiorę tylko 3 sztuki. Jeden do podkładu MAC 130, do pudru Zoeva 105 i wielofunkcyjny zarówno do brązera/różu/rozświetlacza z Glam Brush T17 (jest niesamowicie miękki – włosie kucyka i bardzo dobrze się nim pracuje)

Zapakowałam również dwa korektowy na których mogę polegać i wiem, że mnie nie zawiodą. Bobbi Brown Tinted Eye Brightener idealnie sprawdza się pod oczy, delikatnie kryje zasinienie, pięknie rozświetla i nadaje zdrowy wygląd skórze, dodatkowo jest niesamowicie lekki. Do twarzy natomiast jakby mi coś wyskoczyło sprawdzi się Helena Rubinstein Magic Cncealer, dobrze kryje a przy okazji jest lekki.
Do brwi zabiorę rewelacyjną maskarę z kolorem L’oreal Brow Artist Plumper z którą się nie rozstaję już od 3 miesięcy!

Jeśli chodzi o makijaż twarzy postawiłam na ulubiony krem BB Bobbi Brown, posiada SPF 35, jest lekki, dobrze się rozprowadza i utrzymuje. Do utrwalenia makijażu zabiorę puder Bobbi Brown Sheer Finish, używam go już ponad rok i dopiero 2 miesiące temu pojawiło się denko, jest niesamowicie drobno zmielony, nie pyli się, dobrze matuje i utrwala. Wypiekane trio Sephora idealnie sprawdza się w podróży, ponieważ zawiera brązer, róż i rozświetlacz. Nie musimy zabierać ze sobą trzech oddzielnych produktów i tym samym oszczędzamy miejsce w kosmetyczce. Trio można używać oddzielnie albo zmieszać wszystkie 3 kolory razem 🙂

Maskara Lancome Hypnose Volume-a-Porter to mój najnowszy nabytek i jestem z niej niesamowicie zadowolona. Więc nic dziwnego, że zabieram ją ze sobą na wyjazd. Przepięknie rozdziela rzęsy, pogrubia je i wydłuża. Nie zabieram ze sobą cieni do powiek, jedynie jeden cień w kremie Chanel w przepięknym odcieniu głębokiego brązu (jakby mi się zachciało nałożyć coś na powieki) 

Jeśli chodzi o usta to do kosmetyczki powędrował błyszczyk Artdeco Glossy Lips Volumizer oraz idealna koralowa czerwień od Isadora Twist Up Matte Lips 🙂

I tak prezentuje się moja makijażowa wyjazdowa kosmetyczka. Jestem ciekawa czy zabrałybyście podobne produkty i czy znacie powyższe 🙂

Mogą Ci się również spodobać