PUPA // Coral Island

PUPA // Coral Island
Długo czekałam na pojawienie się w sklepach letniej limitowanej kolekcji PUPA Coral Island. Czaiłam się na rozświetlacz (który tak naprawdę może być również różem jak i brązerem) ale niestety został szybko wykupiony. Pocieszyłam się jednak cieniem do powiek i pomadką w płynie 🙂

Coral Island to limitka która już samym opakowaniem czaruje. Połączenie beżu i koralu to strzał w dziesiątkę i jeśli mam być szczera to dawno żadne pudełeczko tak mnie nie zauroczyło. Jednak nie liczy się tylko opakowanie ale zawartość i w tym przypadku Pupa mnie nie zawiodła.
W skład kolekcji wchodzi:
  • Rozświetlająca paleta do makijażu
  • Cienie prasowane w 4 kolorach
  • Wodoodporne kredki auomatyczne w 3 kolorach
  • Długotrwałe pomadki w płynie w 3 kolorach
  • 3 zestawy lakierów do francuskiego manicuru

Prasowany cień do powiek VAMP pozwala uzyskać niespotykanie intensywne odcień, dzięki wysokiemu skoncentrowaniu czystych pigmentów. Formuła zawiera technologicznie zaawansowane silikony, które sprawiają, że cienie łatwo się rozprowadzają, dobrze trzymają się na powiece i są wyjątkowo długotrwałe.

Ja skusiłam się na odcień Sandy Glam – iskrzące złoto które idealnie sprawdza się samodzielnie na całą powiekę (przepięknie ją rozświetla i nadaje blasku). Cień nie osypuje się ani nie zanika podczas dnia. Nałożony rano wygląda dokładnie tak samo wieczorem. Jest bardzo dobrze napigmentowany, wystarczy raz przejechać pędzlem aby uzyskać wspaniały efekt.
Opakowanie jest solidne i klasyczne, zawiera mały aplikator.

Podczas zakupów przykuły moją uwagę również długotrwałe pomadki w płynie. Dostępne są w 3 intensywnych kolorach, ja wybrałam Fuchsia Passion – mocny, intensywny róż.

Niezwykle trwały produkt do makijażu ust 2 w 1. Zapewnia intensywny kolor pomadki oraz połysk błyszczyka.

Pomadka jest dwustronna, z jednej strony mamy płynna matową szminkę w intensywnym kolorze a z drugiej nabłyszczający błyszczyk. Step 1 czyli matowa pomadka jest niesamowicie długotrwała, nałożona na usta przetrwa zarówno jedzenie jak i picie (dzisiaj miałam ją na ustach 7 godzin i nie musiałam jej poprawiać!). Kolor jest intensywny i wystarczy jedno przeciągnięcie aplikatorem, niestety trzeba to zrobić starannie i umiejętnie, ponieważ ciężko jest ją zmyć (płyn micelarny nie daje sobie rady, pomaga dwufazowy płyn do demakijażu). Niestety przez swoją długotrwałość wysusza usta i trzeba pamiętać o dobrym nawilżeniu i peelingu. Step 2 czyli błyszczyk nadaje efektu glossy i niweluje lepkość samej pomadki. Efekt po połączeniu obu kroków to przepiękna tafla i intensywny kolor. Jeśli nie boicie się mocno zaakcentowanych ust to jak najbardziej polecam! 

Poniżej możecie zobaczyć swatche na skórze, zarówno cień jak i pomadka niesamowicie mi się podobają i cieszę się, że wybrałam właśnie takie kolory 🙂

Matowa pomadka solo. Bardzo podoba mi się wykończenie i gdyby nie to, że okropnie lepi się to była bym skłonna nosić ja samą.

Połączenie 1+2 efekt jest bardzo błyszczący a tafla jaką daje błyszczyk nie każdemu może się spodobać. Osobiście uważam, że tak intensywne kolory o wiele lepiej wyglądają w macie dlatego też zamiast błyszczyka nakładam odrobinę balsamu nawilżającego.

Na koniec cały makijaż, jak już mogłyście zauważyć, mój codzienny makijaż opiera się na mocnych brwiach, rzęsach i ustach. W takim wydaniu czuj się najlepiej i o ile nie lubię eksperymentów z cieniami tak na ustach może gościć każdy odcień 🙂

Jestem ciekawa czy podoba Wam się ta kolekcja oraz co sądzicie o tych odcieniach. Napiszcie mi również czy lubicie mocne kolory na ustach czy raczej stawiacie na neutralne 🙂

Mogą Ci się również spodobać