PEREŁKI OSTATNICH MIESIĘCY // PIELĘGNACJA

PEREŁKI OSTATNICH MIESIĘCY // PIELĘGNACJA
Pod koniec tamtego roku postanowiłam zamieszczać na blogu ulubieńców danego miesiąca. Niestety nie jestem w stanie co miesiąc wybierać złotej 5 dlatego postanowiłam, że ulubieńcy będą pojawiać się co kilka miesięcy (co 3-4 miesiące) i będą podzielone na pielęgnację i kolorówkę 🙂 Dzisiaj zapraszam Was na przegląd pielęgnacyjny.

MALIBU Lip Care SPF 30 – balsam do ust to podstawa mojej pielęgnacji. Na co dzień maluję usta mocnymi kolorami więc muszą być one idealnie nawilżone i wygładzone. Balsam Malibu bardzo dobrze sobie z tym radzi, dodatkowo posiada cudowny zapach mango no i wysoki filtr, który jak najbardziej przydaje się w upalne dni.
ALTERNA Caviar CC 10 in 1 – cudownie nawilża i odżywia włosy, sprawia, że stają się miękkie i błyszczące. Dodatkowo pięknie pachnie i wystarczy tylko odrobina do pokrycia całych włosów. Na pewno wrócę do niego jak się skończy. 
JOHN MASTERS ORGANIC  Scalp Serum – odkąd pamiętam moja skóra głowy jest niesamowicie wrażliwa i niemalże wszystkie szampony czy produkty ją podrażniają. Postanowiłam jednak dać szansę serum do skóry głowy JMO. Serum przywraca odpowiednie PH, odżywia skalp i łagodzi wszelkie stany zapalne i podrażnienia. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie muszę stosować preparatów przepisanych przez dermatologa bo to serum naprawdę działa i daje radę. Dodatkowo producent zapewnia, że serum ma mieć hamować wypadanie włosów.

CLINIQUE Turnaround Concentrate – delikatnie złuszczające serum do twarzy. Stosuję już to serum bez przerwy od około 3 miesięcy i muszę przyznać, że jestem zachwycona. Skóra stała się wygładzona i bardzo dobrze nawilżona. Dzięki delikatnemu złuszczeniu jakie zapewnia nasza twarz systematycznie pozbawia się zalegającego naskórka i dzięki temu jest wyraźnie jaśniejsza i piękniejsza. Wszelkie plamki czy przebarwienia zostały zniwelowane a ja na nowo mogę cieszyć się ładną cerą. Dodatkowo serum jest niesamowicie wydajne. Myślę, że posiadaczki szarej czy ziemistej cery (np.osoby które palą) były by z niego bardzo zadowolone:)
COLLISTAR Magic Drops – samoopalacz do ciała. Nie jestem wielka fanką opalania się, męczy mnie słońce i wysokie temperatury a leżenie tzw. plackiem doprowadza mnie do białej gorączki. Dlatego w każde lato ratuje się produktami samoopalającymi. Ciężko jest jednak znaleźć samoopalacz idealny, długo byłam wierna piance Avon jednak przy systematycznym używaniu przesuszała skórę. Będąc w Douglasie spytałam panią jaki samoopalacz może polecić i wybrała właśnie magiczne krople z Collistar. Był to strzał w 10, produkt nie pozostawia żadnych smug czy zacieków, jego aplikacja jest banalnie prosta – ja osobiście dodaję 3 pompki do balsamu i to wystarcza mi do pokrycia obu nóg. Opalenizna którą uzyskujemy jest naturalna i nienachalna, na pewno nikt nie powie Wam, że używacie samoopalacza. Efekt można oczywiście stopniować, ja osobiście aplikuje go co 2-3 dni. No i nie przesusza skóry za co ma kolejny plus. 

NUXE SPF 50 krem z filtrem do twarzy – w lecie trzeba dbać o skórę dwa razy bardziej niż w zimie (chociaż filtry powinniśmy używać cały rok). Długo szukałam kremu idealnego czyli takiego który dobrze chroni  nie pozostawia białej powłoki, szybko się wchłania i nie zapycha. Długo moim ulubieńcem był Clinique City Block jednak na dłuższą metę denerwowało mnie to, że nie wchłaniał się całkowicie. Filtr Nuxe posiada wszystkie wyżej wymienione cechy a dodatkowo pięknie pachnie, cóż chcieć więcej (no i kupiłam go na promocji -40% więc już w ogóle super)
LANVIN Jenne – to moje ulubione letnie perfumy, zapach jest delikatny i świeży, idealnie sprawdza się w upalne dni. Nie męczy mnie jak i osoby dookoła. Niestety jest średnio trwały i trzeba go ponownie zaaplikować w ciągu dnia – mnie jednak to nie przeszkadza i wybaczam mu wszystko ze względu na zapach.  To już jest moja druga buteleczka i wiem, że na pewno zagościła u mnie na stałe.

SEPHORA maska błotna z cynkiem – jeśli borykacie się z niedoskonałościami to ta maska jest niezastąpiona. Idealnie oczyszcza i wygładza skórę, zasusza nieprzyjaciół i pozbywa się wągrów. Już po pierwszej aplikacji zauważycie różnicę w której się zakochacie. Jeśli miała bym wybrać tylko jedną maskę do twarzy to postawiła bym właśnie na nią (widać to zresztą po zużyciu). Ponadto skóra po zastosowaniu tej maski jest natychmiastowo zmatowiona a pory są oczyszczone i zamknięte. Formuła maski jest na bazie cynku, miedzi i białej glinki.

Jestem ciekawa czy znacie któryś z powyższych produktów oraz co myślicie  takiej formie ulubieńców. Z chęcią przeczytam również jakie kosmetyki Wam skradły serce:)
P.S. jutro podam wyniki konkursu!

Mogą Ci się również spodobać