ESTEE LAUDER // Sumptuous Infinite maskara

ESTEE LAUDER // Sumptuous Infinite maskara
Denerwuje mnie stwierdzenie, że długie rzęsy nie wymagają nie wiadomo jakiej maskary i, że każda nawet taka za 5 zł wygląda na nich niesamowicie. Otóż nieprawda. Długie rzęsy tak jak i krótkie nie lubią się ze wszystkimi tuszami a wybór idealnej szczoteczki jest tak samo trudny jak wybór kremu. Dzisiaj chcę Wam przedstawić produkt który okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę i absolutnie nie mam mu nic do zarzucenia a jest nim tusz Estee Lauder Sumptuous Infinite.

Tak jak wspomniałam wcześniej moje rzęsy nie lubią się ze wszystkimi maskarami. Posiadam naturalnie podkręcone rzęsy, nie mega długie ani super gęste ale generalnie jestem z nich zadowolona. Od maskary oczekuję tego aby je wydłużyła i maksymalnie pogrubiła. Lubię efekt mocno podkreślonych rzęs, ponieważ to one robią cały makijaż oka i skupiają uwagę. Zazwyczaj wybieram maskary które posiadają silikonową szczoteczkę, ponieważ z doświadczenia wiem, że tylko takie potrafią dobrze rozdzielić rzęsy. Sumptuous Infinite poleciła mi pani w sklepie Estee Lauder a, że akurat kończył mi się tusz to się skusiłam (maskara była w zestawie z mini pomadką oraz płynem do demakijażu). Swego czasu bardzo lubiłam klasyczną wersję Sumptuous więc miałam nadzieję, że i Infinite sprawdzi się równie dobrze. 
Największą zaletą maskary jest mała i sztywna szczoteczka. Osobiście nie lubię jak końcówka wygina się w każda stronę, ponieważ utrudnia mi do malowanie oczu. Szczoteczka jest silikonowa, posiada krótkie i sztywne włoski a z jednej strony są one dłuższe. Dzięki tak skonstruowanej główce krótkie włoski idealnie pogrubiają a rządek długich wydłuża i rozdziela. Już jedna warstwa daje efekt wow. Rzęsy są takie jak lubię najbardziej czyli mocno podkreślona ale nie posklejane. Nic nie drażni mnie bardziej niż posklejane rzęsy które wyglądają jak pajęcze nóżki. 
Kolor jest mocno czarny, ale zarazem bardzo łatwo się zmywa. Tusz jest bardzo trwały, w ciągu dnia nie osypuje się ani nie kruszy, nie odbija również na górnej powiece. Utrzymuje się cały dzień.
Najlepiej zaczęła mi się sprawować po około tygodniu po otwarciu gdy konsystencja zaczęła powoli gęstnieć. Wystarczył mi na około 4 miesiące codziennego używania. 

Poniżej możecie zobaczyć jak szczoteczka prezentuje się z bliska.

Na sam koniec możecie zobaczyć efekt na rzęsach. Tutaj mam nałożoną tylko jedną warstwę.

Jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione tusze do rzęs i czy znacie Sumptuous Infinite. Napiszcie mi również czy lubicie szczoteczki silikonowe czy raczej klasyczne.

Mogą Ci się również spodobać

  • Ja wolę silikonowe szczoteczki 🙂 teraz używam L'oreal So Curure, i tu jest taka, ale mam w kolejce Diora z klasyczną, ciekawe jak się spisze 🙂 a ta maskara EL daje ładny efekt 😉 może kiedyś ją wypróbuję 🙂

    • U mnie So Cuture sie nie sprawdziła;( Dior Iconic obecnie używam i też nie jestem zadowolona..

  • U mnie loreal architect wersja black jest ostatnio ulubionym tuszem 🙂 kuszą mnie jeszcze 2 tusze z benefitu 🙂

  • Efekt bardzo fajny:)

  • Ja mam Roller z Benefitu – daje lepszy efekt.

    • Mam na nią ochotę, na pewno kupie jak zużyje obecną maskarę 🙂

  • Lubię szczoteczki silikonowe 🙂 Bardzo ładny efekt 🙂

  • NIe nam tej maskary 😛 wole normalne szczoteczki, dają naturalny efekt 😀

  • Wygląda bosko! Mam od jakiegoś już czasu na nią chęć, ale zalegająca w szufladzie ilość otwartych tuszy mnie obecnie nieco przed zakupem powstrzymuje 😉 Jednak co się odwlecze… 😉

    Taaaak, kocham tę teorię! Masz fajne rzęsy, każdy tusz na nich wygląda super! Ehhhh! :/

    • Ja mam obecnie otwartą maskarę Dior Iconic i sprawdza sie tak sobie;( w kolejce czeka maskara Armaniego z którą wiążę ogromne nadzieje:)

    • U mnie teraz też ten Dior w obrotach i miłości na razie nie ma 🙂

    • Z Diorowych kocham It Lash i Iconic Overcurl. Zwykły Iconic kiedyś miałam i był bardzo słaby, pomimo całkiem niezłych na ówczesne czasy rzęs 😉

  • Całkowicie się zgadzam ze słowami wstępu;) miałam kiedyś wychwalany tani tusz Lovely i mimo niezłych rzęs szału u mnie nie robił;) ja bardzo lubię Dior Iconic Overcurl i Mac In Extreme Dimension;) tego EL nie miałam;)

  • Ja bardzo lubię Giorgio Armani – Eyes to Kill i Dior – Addict It Lash. Tej maskary nie znam, ale zapiszę ją sobie 😉 Efekt na rzęsach jest rewelacyjny!
    A szczoteczki lubię i klasyczne, i silikonowe 😉

  • Szczoteczka w moim stylu i ciekawi mnie.

  • każde rzęsy potrzebują fajnej mascary 😀
    Szczoteczka jest genialna!

  • O cieszę się, że się u Ciebie sprawdza, bo ostatnio w Sephorze kupiłam sobie jej miniaturkę. Uwielbiam tusze z L'oreala, jeszcze nigdy mnie nie zawiodły 🙂 A mam chrapkę na nową maskarę Benefit. Pozdrawiam! :))

  • Ubóstwiam klasyczną wersje Sumptuous i zawsze do niej wracam, jako jedyna idealnie współpracuje z moimi rzęsami. Teraz mam wielką ochotę wypróbować Roller Lash z Benefitu, zobaczymy 🙂

    • Ja miałam chyba z 4 miniatury klasycznej wersji Sumptuous i byłam niesamowicie zadowolona, na pewno kiedyś do niej wrócę:)

  • Ivi

    Mi ostatnio w 90% procentach podpasował tusz z Benefit, They're Real. Ma super szczoteczkę, pięknie rozdziela i wydłuża ale niestety odbija mi się na powiekach. Może nie jakoś mocno ale przeszkadza mi to.

    • A ja nie byłam zadowolona z They're Real, dla mnie włoski w niej były za sztywne i czasami drapały mnie w oko.

  • Efekt daje ladny, nie skleja rzes to duzy plus 🙂

  • Fantastyczny efekt! Ja od jakiegoś czasu jestem wierna L'oreal So Couture. Jeśli chodzi o szczoteczki, to zdecydowanie wolę te silikonowe :).

  • Bardzo ładny efekt. Kiedyś byłam zwolenniczką tylko klasycznych szczotek, ale coraz bardziej przekonuję się do silikonowych. Często dużo lepiej radzą sobie z rozczesywaniem rzęs. Do tuszy nie mam ostatnio zbyt dużo szczęścia, ale Givenchy Noir Couture ma szansę zostać nowym ulubieńcem.

  • Mam miniaturę i uwielbiam ją! Efekt po jednej warstwie to jest coś! 🙂

  • Ładny efekt 😉
    długie rzęsy to dopiero są wymagające 😉 coś o tym wiem ;))

    • Zgadzam się, doprowadzić długie rzęsy do ładu to jest wyzwanie:)

  • Jest mi obojętne jaka szczoteczka, dopóki świetnie działa na moje rzęsy:) Fajny efekt z tym EL, muszę ją zapisać, aktualnie jestem wierna Addict It Diora:)

    • Mam na tego diorka ochotę, bo szczoteczka wydaje się być bardzo fajna:)

  • Jak dla mnie maskara godna uwagi 😉

  • Lubię silikonowe szczoteczki, choć jeszcze niedawno unikałam ich jak ognia. Obecnie stosuję tusz L`Oreal So Couture i jestem z niego bardzo zadowolona 🙂

  • Anonimowy

    Kiedy mozna sie spodziewać postu o pielęgnacji włosów?:)

    • W następnym tygodniu albo dopiero za dwa, obecnie testuje nowy produkt co do którego mam mieszane odczucia i chcę go jeszcze trochę poużywać zanim wydam opinię:)

    • Anonimowy

      W takim razie czekam z niecierpliwoscią:) mam długie i cienkie włosy ktore sa niestety połamane i z chęcią dowiem sie czy mozna je wygładzić zeby były takie równe i piękne jak Twoje:)

  • rzęsiska masz jak się patrzy!! 🙂

  • Masz piękne rzęsy! Maskary nie znam, ale zgadzam się ze słowami wstępu. Testuję osławioną maskarę z Lovely i niestety u mnie ona kompletnie nie zdaje egzaminu. A wszyscy ją tak chwalą. A co do szczoteczek – zdecydowanie wolę te duże szczoty 🙂