LILY LOLO // róż In The Pink

LILY LOLO // róż In The Pink
Z kosmetykami mineralnymi LILY LOLO mam styczność stosunkowo krótko (pokazywałam wam zestaw który otrzymałam TUTAJ) jednak zauroczyły mnie już od pierwszego użycia. Pisałam Wam niedawno o rewelacyjnym rozświetlaczu Star Dust który przepięknie prezentuje się na policzkach a dzisiaj chcę Wam napisać kilka słów o przepięknym naturalnym różu In The Pink.

Kilka słów ze strony costasy.pl:
In The Pink to klasyczny, lekko połyskujący, dość intensywny odcień w kolorze chłodnego różu.
Aksamitnie miękkie i łagodne dla cery, prasowane róże do policzków Lily Lolo za sprawą swojej świetnej pigmentacji doskonale sprawdzą się w lekkim, naturalnym makijażu, oraz gdy będziesz chciała mocniej podkreślić rumieńce. Co istotne, w ich skład wchodzą wyciąg z mikołajka nadmorskiego i olejek arganowy mające właściwości przeciwstarzeniowe oraz nawilżający olejek jojoba. Niezastąpione w podróży i w podręcznej kosmetyczce, prasowe róże Lily Lolo mają przepiękne opakowanie z lusterkiem i są również niezwykle łatwe w aplikacji. 
Pojemność 4 g / cena 54,90 zł 
Dostępność costasy.pl
  • jedwabiście kremowa formuła zapewniająca łatwą aplikację
  • intensywność koloru zależy od ilości nałożonych warstw
  • przeciwstarzeniowy ekstrakt z mikołajka nadmorskiego oraz olejek arganowy
  • nawilżający olejek jojoba
  • naturalne antyoksydanty oraz ochrona przeciwbakteryjna
  • nie zawierają substancji zapachowych ani talku
  • idealny do podręcznej kosmetyczki
  • odpowiedni dla wegan

 Skład:

  • MICA, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL, LEPTOSPERMUM SCOPARIUM (MANUKA) OIL, SODIUM HYALURONATE, ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE, [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE), CI 75470 (CARMINE)]

Opakowanie jest małe i poręczne, zawiera lusterko więc idealnie nadaje się do zabrania ze sobą w podróż.
Bardzo podoba mi się forma prasowanych minerałów ponieważ jest ona dla mnie bardziej przystępna i łatwiejsza w aplikacji. Róż dobrze nabiera się na pędzel, konsystencja jest zbita i twarda więc nie ma obawy, że przesadzimy nakładając go na policzki. Kolor można stopniować od delikatnego po mocny i wyrazisty.
Róż ma wykończenie satynowe i pięknie prezentuje się na policzkach. Nałożony rano utrzymuje się cały dzień. Efekt jest delikatny więc będzie pasować do każdego makijażu.
Niestety malutkim minusem jest zapach który dla mnie jest drażniący, na szczęście nie utrzymuje się po nałożeniu. Plus za dobry skład oraz za to, że mnie nie zapchał.

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się na twarzy. Tak jak mówiłam efekt jest bardzo delikatny, imituje naturalny rumieniec.
Na twarzy mam: podkład Yves Rocher wygładzająco-rozświetlający, puder matujący Inglot, brwi Anastasia Dipbrow Pomade w kolorze Taupe, błyszczyk Bobbi Brown Almost Pink, tusz Estee Lauder Sumptuous Infinite.
I jak Wam się podoba efekt? Mnie bardzo i mam ochotę przetestować inne kolorki:) Miałyście do czynienia z produktami mineralnymi Lily Lolo?

Mogą Ci się również spodobać