MAC // Electric Cool Eye Shadow in GILDED THRILL & SUPERWATT

MAC // Electric Cool Eye Shadow in GILDED THRILL & SUPERWATT
Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam neutralne cienie do powiek. Mimo iż nie maluję mocno oczu to codziennie na powiekach ląduje jakiś nudziak w odcieniu beżu/brązu lub złota. Jakiś czas temu stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch cieni Electric Cool z MAC które niesamowicie przypadły mi do gustu i od tego czasu używam ich namiętnie.

Cienie Electric Cool niestety były edycją limitowaną, szkoda bo z przyjemnością dokupiła bym kolejne odcienie. Produkt a w szczególności jego konsystencja jest niesamowita i niespotykana. Na pierwszy rzut oka może nam się wydawać, że są to klasyczne cienie w kremie, jednak nic bardziej mylnego. Konsystencja jest miękka, kremowa i sprężysta. Gdy jej dotykamy mamy wrażenie jakbyśmy przesuwali palcem po zbitym maśle. Cienie są niesamowicie łatwe w aplikacji, dobrze się rozcierają i łączą z innymi kolorami. Kilka ruchów i mamy gotowy makijaż.
Jeśli chodzi o pigmentacje to jest ona niesamowita. Wystarczy delikatnie musnąć cień aby nabrać odpowiednią ilość. Kolor można stopniować, nakładany pędzlem daje lżejszy efekt, nałożony palcem jest intensywniejszy i wyrazisty. Trwałość jest również bardzo dobra, cień trzyma się na powiece cały dzień. Nie zbiera się w załamaniu ani nie zanika podczas dnia. 
Gilded Thrill to miedziane złoto z delikatnymi miedzianymi drobinkami i metalicznym wykończeniem 
Superwatt to jasny błyszczący kolor taupe czyli brąz zmieszany z szarym i odrobiną fioletu. 
Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się nałożone na rękę w świetle dziennym. Pigmentacja oraz nasycenie koloru jest zachwycające a jego wielowymiarowość buduje cały makijaż.
Po prawej Gilded Thrill, po lewej Superwatt.
Według mnie są to rewelacyjne cienie do powiek dzięki którym w szybkim czasie wyczarujemy efektowny makijaż. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś pojawią się w stałej kolekcji albo limitowance.
A co Wy o nich sądzicie? Podobają się?:)

Mogą Ci się również spodobać