Czarno to widzę // CLINIQUE Moisture Surge Extended Thirst Relief

Czarno to widzę // CLINIQUE Moisture Surge Extended Thirst Relief
Nie mam ulubionej marki kosmetyków pielęgnacyjnych. Lubię testować nowości i jeszcze nie znalazła kremu idealnego z którym nie potrafiła bym się rozstać. Będąc kilka miesięcy temu na dermokonsultacjach marki Clinique postanowiłam posłuchać porad konsultantki i skusiłam się na krem Moisture Surge. Jeśli jesteście ciekawe czy mi się spodobał to zapraszam poniżej.

Opis producenta:

Natychmiastowe odświeżenie i długotrwałe działanie .

12 godzin intensywnego i kojącego nawilżania, umożliwiającego utrzymanie stałego poziomu wilgoci w skórze oraz przywrócenie naturalnej równowagi wodnej naruszonej wskutek nagłych wahań wilgotności. Kosmetyk zapewnia natychmiastowe odświeżenie, komfort i gładkość, likwidując drobne linie powstałe w wyniku przesuszenia skóry. Formuła nie zawiera alkoholu, odpowiednia do wszystkich rodzajów skóry. 

Skład: 

Clinique Moisture Surge Extended Thirst Relief niestety nie przypadł mi do gustu i trochę żałuję wydanych na niego pieniędzy. Krem ma żelową konsystencję która na pierwszy rzut oka powinna nie sprawiać żadnych problemów. Niestety produkt ciężko się wchłania, pozostawia lepką warstwę i nawet po nałożeniu mikro ilości twarz nieprzyjemnie się klei. Źle współgra z podkładami i dosłownie każdy wygląda na nim tragicznie. 
Jeśli chodzi o działanie to tutaj również krem spisał się średnio i w sumie nawet nie mam czego opisywać. Kiepsko nawilża i prócz tego nie robi już zupełnie nic.  Szkoda bo jego regularna cena jest wysoka (199 zł) i była bym wściekła na siebie (i na panią konsultantkę Clinique) gdybym tyle za niego zapłaciła (na szczęście kupiłam go za mniej niż połowę ceny).
Opakowanie to klasyczny słoik o pojemności 50 ml. 

Dla mnie jest to produkt po prostu dziwny. W konsystencji i działaniu przypomina mi maskę na noc Moisture Surge z tym, że maska odrobinę bardziej nawilża (na pierwszy rzut oka to wygląda to tak jakby ten sam żel zapakowali do dwóch różnych opakowań).

Ja na pewno do niego nie wrócę i trochę zraziłam się do kremów Clinique. Jeszcze nie znalazłam takiego który by mi się spodobał, np. Turnaround okropnie mnie zapchał a All About Eyes (zarówno wersja klasyczna jak i serum) nic nie robił. Coś czuję, że to nie jest marka odpowiednia dla mojej skóry.

A Wy jakie macie doświadczenia z kramami Clinique?

Mogą Ci się również spodobać

  • nawet polowe tej ceny byloby mi szkoda ;<

    • Mnie też jest szkoda, ale zawsze to lepiej niż wydać na niego 200 zł 😉

  • Używałam go kiedyś, ale też szału nie zrobił, zwyczajny krem nawilżający, chociaż bez jakichś specjalnych super właściwości nawilżających, nie zaszkodził, ale też nie mam ochoty kupować ponownie:)

  • Szkoda, że się nie sprawdził :<

  • Szkoda by mi było wydać tyle pieniędzy na taki kosmetyk… zawsze zanim sprawię sobie coś naprawdę drogiego muszę to porządnie przetestować i poczytać recenzje innych…

    • Też zawsze czytam recenzje przed zakupem drogiego kosmetyku. Tym razem jednak po raz pierwszy i ostatni zaufałam pani konsultantce.

  • Miaaaała ze 3 próbki 30ml z gazety i muszę przyznać, że nie zauważyłam jakichś wielkich rezultatów. Taki tam żelik. Zdecydowanie nie kupię ponownie.

  • Nie bardzo 'dogaduję' się z kosmetykami tej firmy…często moja skóra nie reagowała na nie za dobrze :<

  • Mam jego miniaturkę i nie jestem zadowolona. Bardzo słabo nawilża…

  • Ostatnio odnosze wrazenie,ze kremy clinique nie lubia sie z podkladami…

  • Szkoda,że nie sprawdził się na Twojej skórze. Nie ma dużego doświadczenia z kremami tej firmy,ale miałam kiedyś miniaturkę kremu na przebarwienia i niezbyt dobrze go wspominam /uczulił mnie/.

    • Ja miałam tylko dwa kremy Clinique ten i Turnaround i oba mi sie nie spodobały, szkoda bo ceny tych kosmetykow nie są niskie;(

  • szkopda, że taki przeciętny, bo kosztuje na tyle dużo że mógłby działać o wiele lepiej!

  • Taki niestety problem z drogimi kremami, że rozczarowanie boli o wiele bardziej niż w przypadku tanich kosmetyków. Dobrze, że kupiłaś w niższej cenie 🙂 Używałam All about Eyes Rich i u mnie spisywał się dobrze, choć nie był bez wad. Ja po prostu bardzo lubię takie gęste i treściwe kremy pod oczami.