Nowości / BOBBI BROWN, MAC, CHLOE, ZIAJA i inne

Nowości / BOBBI BROWN, MAC, CHLOE, ZIAJA i inne
Dawno na moim blogu nie pojawił się post z nowościami kosmetycznym. Nie wiem czemu ale jak nie odkładam nowych kosmetyków w jedno miejsce to po jakimś czasie o nich zapominam i ciężko mi później pod koniec miesiąca zebrać je wszystkie do kupy. Dzisiaj jednak udało mi się wszystko zgromadzić i zrobić zdjęcia więc jeśli jesteście ciekawe co nowego pojawiło się u mnie to zapraszam poniżej:)

 Jak już pewnie wiecie moja miłość do kosmetyków Bobbi Brown nie gaśnie a wręcz przeciwnie z każdym nowym produktem jestem coraz bardziej zachwycona. Brakowało mi w kosmetyczce lekkiego kremu BB obowiązkowo z wysokim filtrem który spisze się idealnie w cieplejsze dni. Znalazłam go w szafie Bobbi Brown. Krem BB pięknie stapia się ze skórą, jest lekki a krycie spokojnie można budować. Mój jest w odcieniu Fair. Dodatkowo kupiłam rozświetlający róż  w odcieniu Pink Sugar.
W MAC-u zaopatrzyłam się w nową pomadkę Speed Dial (wykończenie Cremesheen). Jest to ciepły róż z delikatnym złotym shimmerem. Pięknie prezentuje się na ustach i już wiem, że idealnie spisze się w letnie dni. Kupiłam również róż Pinch o’ Peach który chodził już za mną chyba z pół roku ale za każdym razem jak byłam w sklepie to był wyprzedany. Używam go namiętnie od prawie 2 tygodni i muszę przyznać, że wykończenie Sheertone podoba mi się najbardziej ze wszystkich:)

W Rossmanie skusiłam się na odżywkę do rzęs AA Long 4 Lashes. Czytałam o niej już tyle dobrego, że postanowiłam przetestować ją na własnych rzęsach. Jak na razie zaaplikowałam ją dopiero 3 razy więc nic jeszcze nie mogę powiedzieć, ale na duży plus jest fakt, że nie podrażniła mi oczu (tak jak zrobił to Revitalash). Dodatkowo wzięłam nowość Alterry czyli olejek do twarzy na bazie olejku z granatu i migdałowego. Spodobało mi się w nim to, że szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej nieprzyjemnej warstwy, niestety jeszcze nie wiem czy nawilża.

Ponownie wróciłam do kremu La Roche-Possay Effaclar Duo+. Krem stosuję tylko i wyłącznie na czoło i brodę w celu oczyszczenia skóry. Ze starej wersji nie byłam zadowolona, ponieważ niesamowicie przesuszała mi buzię, nowa wersja jest odrobinę inna i u mnie spisuje się o wiele lepiej. Napisze jednak o niem więcej po minimum 30 dniach. Dokupiłam również krem intensywnie regenerujący Avene Cicalfate który idealnie radzi sobie z podrażnieniami i przesuszeniem skóry. Jest to kosmetyk niesamowicie uniwersalny i nie może go zabraknąć w mojej łazience.

Na końcu pokażę Wam dwa produkty Ziaji. Ostatnio na blogach furorę robi najnowsza seria Liście Manuka, na chwilę obecną nie potrzebuję żelu, kremu czy toniku więc skusiłam się na pastę. Nie wie kto wymyślał nazwę tego produktu bo ja nigdy bym nie pomyślała, że pasta to po prostu mocny kremowy peeling. Użyłam jej wczoraj po raz pierwszy i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona z działania. Skóra była gładka, miękka i bardzo dobrze oczyszczona. Kupiłam również szampon wzmacniający który ma zmniejszać wypadanie włosów. Mam nadzieję, że będę z niego zadowolona.

Za sprawą filmiku Nissiax83 stałam się posiadaczką perfum L’EAU DE Chloe. Nigdy nie pomyślałabym, że taki zapach może mi się spodobać. Jest świeży ale zarazem posiada ciężkie nuty. Jest nietuzinkowy i wyróżnia się spośród innych zapachów, na pewno nie spodoba się każdemu. 

 I to by było na tyle. Na pewno o czymś zapomniałam więc musicie mi to wybaczyć. Zachęcam do obserwowania mnie na FB/Instagram bo tam wrzucam na bieżąco zakupy:) W najbliższym czasie planuję również serię postów ukazujących moją całą kosmetyczną gromadkę. I tu pojawia się pytanie od czego mam zacząć?

Mogą Ci się również spodobać