MAC Blot Powder

MAC Blot Powder
Dobry puder wykańczający potrafi być zbawiennym kosmetykiem. To dzięki niemu nasz makijaż może wyglądać nienagannie cały dzień i to on sprawia, że nie świecimy się po kilku godzinach jak kula dyskotekowa. Produkty firmy MAC zazwyczaj sprawdzają się u mnie rewelacyjnie ale niestety nie należą do najtańszych. Czy ich działanie idzie w prze z ceną? Czy Blot Powder sprostał moim oczekiwaniom? Jeśli chcecie znać odpowiedź na te pytania to zapraszam do lektury:)

Jak już mogłyście zobaczyć przywiązuję dużą wagę do kosmetyków. Wolę kupić jeden droższy produkt z którego będę zadowolona niż kilka tańszych które nie spełnią moich oczekiwań. Pudry z MAC znam dobrze, miałam już dwa razy MSF i raz Careblend. Z obu byłam zadowolona jednak MSF wspominam z większym sentymentem. MAC Blot Powder bardzo różni się od poprzedników i niestety jeśli miała bym robić zestawienie to na pewno nie byłby moim ulubieńcem.
Blot Powder to puder transparentny, mimo iż posiada kolor (mój jest w odcieniu Medium, nie kierujcie się przy jego wyborze kolorami z MSF ponieważ są dużo jaśniejsze) na buzi jest zupełnie niewidoczny. Według producenta głównym zadaniem tego produktu ma być „nadanie natychmiastowego efektu zmatowienia bez dodawania zbędnego koloru oraz bez pozostawiania pudrowego filmu na twarzy”. O ile mogę zgodzić się z drugą częścią zdania tak niestety z pierwszą już nie.
Nie wiem czy to wina mojej cery, podkładu czy kremu ale puder w ogóle nie utrzymuje matu. Owszem matowi twarz zaraz po nałożeniu ale efekt jest krótkotrwały. Już po około 3-4 godzinach buzia zaczyna się błyszczeć w strefie T. Mnie osobiście to nie przeszkadza bo lubię jak makijaży wygląda naturalnie a jego wykończenie jest satynowe/błyszczące ale osoby ze skórą tłustą które lubią mocny mat będą mocno rozczarowane. Jego dużą zaletą jest to, że nie odznacza się na twarzy, nie wchodzi w pory. Po prostu go nie widać. Bardzo fajnie utrzymuje makijaż w ryzach a bronzer i róż utrzymują się na nim cały dzień.  

Nie jest to zły produkt ale drażni mnie to, że opis nie zgadza się z działaniem. Na plus można również zaliczyć jego wydajność, używam go codziennie już miesiąc a nie zauważyłam nawet minimalnego zużycia. 
Jeśli chodzi o dostępność to kupicie go w salonach MAC, w sklepie internetowym maccosmetisc.pl oraz na douglas.pl. 
Pojemność 12 g, cena 100 zł

Raczej do niego nie wrócę ale fajnie było przetestować coś nowego. MSF jak na razie wygrywa z każdym pudrem i jest moim niekwestionowanym ulubieńcem.

Znacie ten produkt? Może macie o nim inne zdanie?

Mogą Ci się również spodobać

  • Anonimowy

    Skoro lubisz matowo-satynowe wykończenie to na pewno byś była zadowolona z Estee Lauder Lucidity 🙂 pozdrawiam, Pati 🙂

    • Nigdy nie słyszałam o tym pudrze:) Muszę go koniecznie wypróbować!

    • To jest sypki puder do wykończenia makijażu, jest rewelacyjny. Efekt satynowo – matowego wykończenia gwarantowany 🙂 ja jestem zakochana w tym pudrze i właśnie niedawno kupiłam drugie opakowanie, ktore jest szalenie wydajne. Jedno starczyło mi na dwa lata CODZIENNEGO używania 🙂 u nas w PL jest tylko sypki, ale w USA jest tez w kamieniu i taki tez posiadam do poprawek w ciagu dnia, jakim szczęściem jest posiadać ciocie w Stanach 🙂

    • Z twojego opisu brzmi świetnie! Aż tak bardzo nie lubię produktów sypkich więc może uda mi się gdzieś w internecie trafić na wersję w kamieniu:)

    • Na prawde warto, na pewno byś sie na nim nie zawiodła to jest świetny produkt 🙂 jesli chcesz to pod koniec maja będę robic zamowienie, to mogłabys wypróbować go 🙂

  • MSF bardzo lubię, ale z podkładem czasami tworzy dla mnie zbyt grubą warstwę. Blot od dawna mnie ciekawi. Na matowienie nie liczę, ale jego właściwości scalające makijaż do mnie przemawiają 🙂

    • Jeśli nie zależy Ci na macie to polecam z całego serca bo produkt cudownie wygląda na buzi 🙂

  • Też lubię naturalne, lekko satynowe wykończenie :-). Byle nie byłby to niezdrowy poblask, jak zauważam u niektórych kobiet. Płaski mat jest moim zdaniem zbyt sztuczny, twarz staje się maską. Najlepszy jest właśnie zdrowy środek, najtrudniejszy do osiągnięcia.

    • * złoty środek, nie zdrowy 😉

    • Dokładnie, zgadzam się z Tobą w 100% 🙂

  • Kurczę, chciałam go kupić, ale jak mówisz, że kiepsko matuje…..sama nie wiem ;/

  • Anonimowy

    DZIĘKUJE ZA TĄ RECENZJE CZEKAŁAM I SIĘ DOCZEKAŁAM 🙂

    • Mam nadzieję, że okazała się pomocna:)

    • Anonimowy

      TAK I JESZCZE RAZ DZIĘKUJE :*

  • właśnie się na niego czaję – bardzo mi pomogłaś 🙂

  • o jesteś jedną z pierwszych osób, która nie jest zadowolona do końca z jego matowienia. Wiadomo – co skóra to inna reakcja 🙂
    Na mnie blotuje na dłużej strefę T, tak gdzieś na 5-6h i mnie ten efekt bardzo zadowala. bo choć nie mam skóry tłustej to jednak broda, policzki, nos i czoło między brwiami lubią się wyświecić w trakcie dnia.

    • Wiesz mi to aż tak bardzo nie przeszkadza ale myślałam że jeżeli jest to produkt typowo matujący to efekt utrzyma sie dłużej;) nie jest to zły produkt i uwielbiam go za to jak ładne i naturalnie wyglada na buzi.

  • Właśnie wczoraj kupiłam ten puder (w identycznym odcieniu, który posiadasz – mimo mojej bladej cery, miałam wrażenie, że najjaśniejszy odcień jest dla mnie za jasny – w końcu to puder półtransparentny) z polecenia blogerki, do której mam zaufanie i wiem, że jej cera nie należy do najprostszych w utrzymaniu. Przede wszystkim ma cerę trądzikową i bardzo przetłuszczającą się. Ten puder jest jednym z jej ulubieńców, dlatego też go kupiłam. I troszkę zmartwiłam się Twoją opinią, ale mam nadzieję, że mimo wszystko u mnie ten kosmetyk się sprawdzi (nadzieja matką głupich, hehe) a pieniądze nie zostaną wyrzucone w błoto. Swoją droga, zainteresowały mnie pudery MSF i Careblend. Zapiszę je sobie i poczytam o nich na następny raz 🙂

  • Nie próbowałam pudru z MAC. Teraz zaczęłam używać pudru ryżowego z Paese i jak na razie jestem zadowolona 🙂

    • Słyszałam że to bardzo dobry produkt;)

  • od dawna na mojej wishliście 😉

  • Anonimowy