Vichy Dermablend czyli efekt Photoshopa w 5 min!

Vichy Dermablend czyli efekt Photoshopa w 5 min!
Ta notka w mojej głowie powstawała bardzo długo. I szczerz mówiąc nie wiem dlaczego dopiero teraz ją piszę. Z podkładem Vichy Dermablend znam się już bardzo długo, towarzyszy mi bowiem od czasów gimnazjalnych (mamo nie wiedziałam,  że to już tak dawno temu było!). Był to mój pierwszy droższy podkład który pomagał mi maskować niedoskonałości, możecie mi wierzyć lub nie ale miałam ich wtedy naprawdę  dużo.

Skład z wizaz.pl nie wiem czy jest aktualny ale tylko taki znalazłam:
Aqua/Water, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Glycerin, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Pentylene Glycol, Disterdimonium, Hectorite, Methylparaben, Cellulose Gum, Aluminum Hydroxide, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol, Disodium Stearoyl, Glutamate, Tristearin, Acetylated Glycol Stearate, Acrylates Copolymer, Butylparaben
(+/- May contain: CI 77891/Titanium Dioxide, CI 77499, CI 77492/Iron Oxides) 

Od producenta:

Połączenie wysokiej koncentracji pigmentów zapewniających optymalne pokrycie defektów skóry z idealnie rozprowadzającą się na skórze konsystencją, tak lekką, że jest niewyczuwalna na skórze. Fluid zapewnia naturalny wygląd i doskonały komfort przez cały dzień. W kontakcie ze skórą jego konsystencja staje się płynna, dzięki czemu równomiernie się rozprowadza i doskonale pokrywa defekty skóry bez pozostawiania tłustych plam i bez tworzenia efektu maski.
Fluid korygujący DERMABLEND™ ma potrójne działanie: zapewnia wysoki poziom korekty przez 16H + sprawia, że skóra odzyskuje naturalny wygląd i pełen komfort + zapewnia skórze 24 godzinne nawilżenie.

1. Dzięki wysokiej koncentracji pigmentów sięgającej 30% doskonale koryguje defekty skóry.

2. Zawiera mikrocząsteczki  „SOFT FOCUS”, które rozpraszającą światło optycznie niwelując niedoskonałości skóry i nadając skórze promienny wygląd.

3. Wzbogacony w nawilżającą glicerynę i lotne olejki pochodzenia naturalnego, które ułatwiają rozprowadzanie podkładu. 
Ochrona przed promieniami UV SPF 35: chroni przed szkodliwym wpływem promieniowania UV mogącym uwidaczniać niedoskonałości skóry. Odpowiedni dla osób po zabiegach dermatologicznych.

 

 

Podkład jest idealny dla osób borykających się z zaczerwienieniami, przebarwieniami czy trądzikiem. Obecnie używam go tylko i wyłącznie jako korektor i na partię które potrzebują mocniejszego krycia (skrzydełka nosa czy wypryski). Jednak na większe wyjścia gdy chcę aby moja cera wyglądała nienagannie i niezmiennie przez kilkanaście godzin aplikuję go na całą buzię. Podkład idealnie kryje wszelkie problemy skórne, matuje buzię i nadaje jej jednolity kolor. Utrzymuje się pół dnia w stanie idealnym, po ok 6-8 h musimy delikatnie zmatowić strefę T. Nie waży się na twarzy, nie podkreśla suchych skórek ani nie wchodzi w pory. Nie tworzy efektu maski i nie jest wyczuwalny podczas dnia, nie ściera się. Prezentuje się po prostu jak druga lepsza skóra:) Dodatkowo jest super wydajny, ja obecne opakowanie używam już 1,5 roku i nadal mam go sporo. Ceny niestety nie pamiętam dokładnie ale wydaje mi się, że kosztuje ok 80 zł w aptekach.

Mój odcień czyli 25 Nude jest drugi w kolejności. Na zdjęciach może Wam się wydawać, że jest żółty i ciemny jednak po aplikacji pięknie stapia się ze skórą. Używany jako korektor nie odcina się od jaśniejszego podkładu.

 

Teraz przejdźmy do kulminacyjnego punktu notki czyli do zaprezentowania Vichy Dermablend na buzi:
1. No make-up możecie zauważyć małe niedoskonałości i drobne zaczerwienienia
2. Jedna cienka warstwa podkładu nałożona beauty blenderem, koloryt został wyrównany, niedoskonałości zakryte a buzia jest zmatowiona.
3. Podkład wykończony pudrem, podkreślone rzęsy i brwi oraz nałożony cień, róż i rozświetlacz. Btw. tak wygląda mój codzienny makijaż;)

 

Żeby nie było, że pokazuję jak podkład przeznaczony tak naprawdę dla osób z problemami skórnymi prezentuje się na buzi która nie potrzebuje aż takiego krycia pozwoliłam sobie przetestować jego krycie na osobie z trądzikiem. Nałożyłam jedną warstwę beauty blenderem. Czerwone niedoskonałości zostały zniwelowane, twarz została ujednolicona. Wiadomo że nie przykrył wszystkiego i zmiany trądzikowe nadal przebijają, ale uważam że efekt jest naprawdę dobry. Zresztą same oceńcie:)
Podsumowując bardzo lubię ten podkład i na pewno zawsze będę go mieć w toaletce. Jest wielozadaniowy sprawdza się w roli podkładu jak i korektora. Jedynym minusem może byc ograniczona gama kolorystyczna.
Znacie ten produkt?

Mogą Ci się również spodobać