Inglotowe rozczarowanie

Inglotowe rozczarowanie

Lubię kosmetyki marki Inglot, nie wszystkie ale uważam, że mają w swoim asortymencie kilka perełek. Myślałam, że taką perełka będzie podkład równoważący, niestety przeżyłam kolejne podkładowe rozczarowanie. Zastanawiam się czy w końcu uda mi się trafić na ten jeden jedyny w którym się zakocham i którego nie będę chciała zmienić. 

Podkład równoważący kupiłam pod wpływem impulsu. Wykończyłam wszystkie podkłady a znajomy miał mi przywieźć z UK produkt MAC-a. Czekając na jego przyjazd musiałam się poratować zastępnikiem. Dlatego też będąc w Inglocie dałam się namówić pani wizażystce na ten nieszczęsny kosmetyk. Podkład kosztuje 35 zł/30 ml. W MAC-u nie było mojego koloru i suma sumarum zostałam z niczym, tfu znaczy się z tym czymś:)

Szczerze mówiąc nie wiem co ma on robić, a temu kto rozszyfruję ten tekst należy się nagroda!:)

 Opakowanie jest ładne i estetyczne. Lubię klasyczne rzeczy a połączenie bieli i czerni to strzał w dziesiątkę. Plastikowa tubka zakończona jest zwykłym aplikatorem z którego wylatuje produkt. Plastik jest na tyle miękki, że możemy dobrze dozować ilość wydobywanego podkładu.

Pani dobrała mi odcień nr 38. Podobno jest to kolor najbardziej uniwersalny pasujący „każdej jasnej karnacji”. Na zdjęciu może wyglądać dosyć ciemno i pomarańczowo, ale po nałożeniu na buzie idealnie się z nią stapia. 

Mimo iż byłam naprawdę pozytywnie nastawiona do tego podkładu to strasznie się zawiodłam. Po pierwsze konsystencja jest gęsta i oleista. Aplikacja jest toporna i najlepiej nakładać go palcami (pędzlem robił smugi i łatwo było z nim przesadzić). Po drugie nawet najmniejsza ilość potrafiła spowodować maskę a ja czułam się jakbym miała tonę tapety na twarzy. Po trzecie mimo iż mam skórę normalną podkład sprawił, że się świeciła. Dosłownie błyszczała się jakbym posmarowała ją olejem. Dopiero przy mocnym przypudrowaniu twarz wyglądała znośnie. Po czwarte bardzo szybko się ścierał. Wystarczyło delikatnie oprzeć głowę o dłoń a już zostawiał tłusty i brudny ślad. Strasznie brudził ubrania, ręczniki. Nie wtapiał się w naszą cerę tylko pozostawał na niej jak wierzchnia warstwa. Po piąte rolował się zbierał w załamaniach np. koło ust i ważył podczas dnia. Po 2 godzinach wyglądał okropnie a ja modliłam się aby dojechać jak najszybciej do domu. Krycie miał średnie, spokojnie dawał sobie radę z zaczerwienieniami i drobnymi niedoskonałościami. 

Największym minusem było dla mnie to, że czułam i widziałam go na mojej buzi. 

Poniżej możecie zobaczyć jak podkład prezentuje się na mojej buzi. Chciała bym jednak zaznaczyć, że na tych zdjęciach prezentuje się znacznie lepiej niż na żywo. Nie wiem z czego to wynika.
Pierwsze zdjęcie buzia bez niczego, tak moja skóra nie jest idealna, mam przebarwienia i niespodzianki jak każda:)
Drugie zdjęcie jedna cienka warstwa podkładu, sam podkład bez przypudrowania
Trzecie zdjęcie podkład przypudrowany a twarz delikatnie wykonturowana, pomalowane rzęsy
Czwarte zdjęcie podkład po 2 godzinach, możecie zobaczyć jak uwidocznił mi pory na policzkach, zaczął się świecić i zebrał koło kącika ust i nosa.

Moja przygoda z nim zakończyła się po 2 tygodniach użytkowania. Resztę produktu porozdawałam koleżankom i czekam na ich opinie.  Po tym podkładzie wiem, że nie kupię już żadnego z Inglota choćby by najlepszy na świecie według milionów. 

Miałyście ten produkt? Czy tylko u mnie się tak nie spisał?

Mogą Ci się również spodobać

  • Moim zdaniem nie wygląda tak źle.

    • Tak jak pisałam na zdjęciach wygląda fajnie, jednak na żywo strasznie się odznaczał i było go widać na buzi:(

  • Mogło być gorzej 😉
    Pozdrawiam 🙂

    • Szczerze mówiąc dla mnie to był najgorszy podkład jaki miałam:)

  • Na twarzy wygląda całkiem nieźle, jedyna wada to podkreślanie porów i świecenie to dwóch godzinach 😉

    • Musicie mi wierzyć na słowo, że na żywo wygląda brzydko i że się odznacza. A po 2 godzinach to już jakaś porażka…

  • ojej, będę omijała podkłady Inglota :O

  • no troszkę nie wygląda najlepiej po 2h, zwłaszcza te pory rozszerzone…

  • To najgorszy podkład jaki miałam- po 40 minutach od nałożenia strasznie właził w pory i wyglądałam jakby się zważył. Brrr:(

  • Nie lubię podkładów, które z twarzy przechodzą na co tylko mają okazję przejść…

  • Osobiście również nie lubię podkładów Inglota, mam jeden, który jest zupełnym bublem. Ostatnio próbowano mnie namówić właśnie na ten równoważący ale się nie dałam i chyba dobrze zrobiłam.

    • Ostatni raz dałam się namówić na jakikolwiek kosmetyk bez wcześniejszego zapoznania się z nim! A podkłady Inglota omijam szerokim łukiem.

  • też go kiedyś miałam i jak dla mnie BUBEL!

  • Ja nie mialam podkladu, kiedys mialam puder sypki i bylam zadowolona.
    Pokazuj sie wiecej bo sliczna jestes:)

  • Nie miałam jeszcze fluidu Inglota, ale nigdy nie miałam do nich zaufania w tej kwestii. Tego na pewno nie kupię, szczególnie że mam mieszane cerę. To by się dopiero działo 😛

    • Ja też jakoś nie miałam zaufania do ich podkładów no ale dałam się namówić:( Żałuję i to bardzo!

  • M.

    najważniejsze, żeby się w podkładzie dobrze czuć, jeśli tak nie jest, trzeba zmianić- przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia 🙂

  • Bardzo lubie kosmetyki Inglota, ale tego podkladu nigdy nie mialam. I teraz napewno sie juz nie skusze.
    Choc na twoich zdjeciach wyglada ladnie 🙂
    Chyba kazda firma ma swoje perelki ja i swoje buble…
    jesli chodzi o podklady, to moge polecic ci podkład rozświetlający Guerlain Lingerie De Peau. Jest dosyc drogi, ale za to bardzo wydajny, mnie wystarczyl na ponad pol roku.

    • Miałam kiedyś podkład Guerlain Parure Aqua i niestety zawiodłam się na nim. Obecnie używam Benefitu i jestem zadowolona:) Kosmetyki Inglota również lubię szczególnie pomadki<3

  • Ja z Inglota to tylko cienie kupuję, pędzle i Duraline 😀

    • Ja do twojej listy dołożę jeszcze pomadki:)

  • Nie widzę różnicy. Masz ładną cerę i nie rozumiem po co używasz podkładu…

    • Dla mnie różnica jest duża. Podkład wyrównał mi koloryt i zakrył przebarwienia i naczyńka. To, że nie mam skóry trądzikowej nie znaczy, że jest ona idealna:) A nakładanie korektora na same przebarwienia mija się z celem bo wychodzą plamy i całość brzydko wygląda. Poza tym nie nosze podkładu codziennie.

    • No tak, sam korektor to nie jest dobry pomysł….ale i tak masz ładną cerę.
      Ja staram się nie używać podkładu latem, zwłaszcza gdy się trochę opalę, dlatego czekam, aż nabiorę więcej kolorów ^^

  • jak sie sciera to nie dla mnie… nienawidzę tego 🙂

  • Na twarzy wygląda bardzo ładnie, ale skoro jest taki niefajny, to właściwie niewiele znaczy:(
    Ja bardzo lubię podkład YSM z Inglota, ale ten tylko delikatnie kryje. Czytałam już o nim, że jest ciężki i niekomfortowy z noszeniu, Twoja recenzja utwierdza mnie zatem w przekonaniu, że to nie jest kosmetyk dla mnie.

    • No właśnie sama się zdziwiłam jak dobrze wyszedł na zdjęciach! Sama nie wiem czemu. Na żywo prezentuje się koszmarnie i jest strasznie tłusty. Nie próbowałam YSM ale na razie wszelkim podkładom Inglota podziękuję.

  • na buzi wygląda ładnie, aczkolwiek za wiele minusów by w ogóle zerkać w jego kierunku

  • a może warto wypróbować kremy BB? 🙂 z tego co czytałam to podkład Benefitu (który podobno polubiłaś) przypomina nieco niektóre azjatyckie bebiki 😉

    • Miałam kiedyś krem BB różowy Skin 79, The face shop i próbki innych, testowałam również drogeryjne kremy BB. Niestety dla mnie one mają za tłustka konsystencje i nie byłam zadowolona z tego jak wyglądały na buzi. Poza tym kolorki była szarawe a ja mam tonację bardziej żółtą:)

  • Kiedyś moja koleżanka namiętnie go używała i bardzo sobie chwaliła.Pokusiłam się od niej o próbkę,ale też mi nie spodobał się,bo krycie było ok,ale strasznie czuć go na twarzy,czego ja nie snoszę w podkładach.

  • Faktycznie, nieciekawie to wygląda. Ja wolę kremy tonujące.

  • Ale paskudnie wygląda :((( Ja miałam kiedyś ich podkład dla młodej cery i na początku był OK, a potem ulatniał się od razu..

  • Rzeczywiście nie jest to podkładowy hit. Ja go nie znam i na pewno się na niego nie skuszę. Niestety nie wiem, co mogłabym Ci polecić, bo z tego co widzę, Twoja cera ma zupełnie inne potrzeby niż moja… Trzymam kciuki, żeby udało Ci się kiedyś znaleźć podkładowy ideał 🙂

    • Wiesz co obecnie używam podkładu Benefit i jestem zadowolona:) Ale myślę też nad minerałami:)

  • Nie miałam żadnego podkładu z Inglota, ale nie wiedzieć czemu podświadomie ich unikam 😉 Wolę zainwestować troszkę więcej w coś konkretnego i w miarę sprawdzonego 😉 Lubię za to zmywacz bez acetonu z tej firmy, zużyłam już kilka buteleczek i dziś zakupiłam kolejną 🙂

    • Ja też wolę zainwestować trochę więcej w podkład, ten miał być przejściowym. No ale okazał się bezużyteczny:(

  • Strasznie wygląda… W dodatku taki ciemny odcień. Próbowałaś może BB kremy? Ja jestem ich wielką fanką 🙂

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news:*

    • Odcień nawet nie jest taki ciemny, dobrze się dopasowuje do karnacji:) Próbowałam kilka BB kremów i azjatyckich i drogeryjnych ale niestety jakoś mi nie podchodzą:(

  • Hello I'am Chris From France!!
    You Have A Wonderful Blog Which I Consider To Be Registered In International Blog Dictionary. You Will Represent Your Country
    Please Visit The Following Link And Comment Your Blog Name
    Blog Url
    Location Of Your Country Operating In Comment Session Which Will Be Added In Your Country List
    http://world-directory-sweetmelody.blogspot.com/
    Happy Blogging

  • jakbys go sprzedwała w rozsadnej cenie, moge go kupic 🙂