Estee Lauder DayWear Plus: Review

Estee Lauder DayWear Plus: Review
Wróciłam!
Niestety tygodniowy urlop się skończył i znowu jestem w szarej i deszczowej Polsce. Wyjazd jak najbardziej się udał. Wypoczęłam, naładowałam energię do walki z nadchodzącą sesją, całe dnie leniuchowałam i kompletnie nic nie robiłam. Ahh dlaczego nie można mieć wakacji codziennie? Powoli zaczynam uzupełniać zaległości i czytać Wasze wpisy. Mam nadzieję, że do wieczora się z tym uporam!:) 
Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, ponieważ mam mieszane odczucia co do tego kremu. Jeśli jesteście ciekawi dlaczego zapraszam do dalszej części posta.

Kilka słów od producenta:

Krem zamknięty jest w bardzo ładnym klasycznym opakowaniu. Pudełeczko przyciąga wzrok i ładnie wygląda na półce. Niektóre z was mogą narzekać,  że nie ma pompki przez co aplikacja może być niehigieniczna, jednak mnie to nie przeszkadza.

Cena tego kremiku to około 212 zł za 50 ml. Je jednak swój dorwałam dzięki krzykli na promocji w Marionnaud za 106 zł czyli za połowę ceny. 

Ja posiadam wersję do skóry normalnej i mieszanej.

Krem posiada bardzo ładny ogórkowo – melonowy zapach. Dobrze nawilża skórę, pozostawia ją gładką i miękką. Nie zapycha i nie pozostawia tłustej warstwy. Używam go codziennie rano pod makijaż i spisuje się świetnie. Podkład się na nim nie roluję. Krem również mnie nie uczulił, nie podrażnił ani mnie nie zapchał. Jego konsystencja jest bardzo aksamitna przez co świetnie się rozsmarowuje na buzi. Produkt jest również bardzo wydajny, używam go od ponad miesiąca i zużyłam naprawdę niewielką ilość. Myślę, że spokojnie starczy mi jeszcze na pół roku. 

Krem wydaje się nie mieć wad dlaczego więc nie jestem do końca nim zachwycona? Po pierwsze uważam, że produkt jest dosyć drogi nawet jeśli starczy nam na pół roku. Po drugie jestem chyba za młoda a moja skóra nie jest wymagająca bo każdy krem na dzień działa na mnie tak samo. Nie czuję więc potrzeby wydawania ponad 200 zł bo dokładnie taki sam efekt uzyskam dzięki aptecznemu kremowi za 50 zł. Również nie czuję potrzeby aby w mojej łazience gościł ten krem tylko dlatego, że jest od Estee Lauder. Spróbowałam raz bo oferta była naprawdę kusząca ale na pewno nie skusze się na niego ponownie w regularnej cenie.

A może używałyście go i macie inne zdanie? Jeśli tak to chętnie się z nim zapoznam! 🙂

Mogą Ci się również spodobać

  • DayWear to mój ulubiony krem, używam go od kilku lat. Ostatnio zdradziłam go z Hydrationist tej samej marki, z którego nie jestem tak zadowolona.

    • Witam drogie Panie. jestem posiadaczka kremu estee lauder DayWearPlus Multi protection Anti-Oxidant Creme SPF15 niestety nie używam tego rodzaju kremów więc chętnie się go pozbędę (za chyba niewygórowaną cene którą jest 130 zł. zainterowane osoby proszę o maila "malinaa505@wp.pl
      pozdrawiam

  • oj ja też nie dałabym za krem 200 zł 🙂

    • Ja na dzień dzisiejszy też bym tyle nie dała za krem bo moje skóra nie jest aż tak wymagająca i wystarczają jej apteczne kremiki:)

  • Nigdy nie używałam 😉

  • od pielęgnacji EL trzymam się z daleka, kilka razy zrobiła mi niezłe kuku 🙂

    • Ou… no to niedobrze. Ten nic złego mi nie zrobił ale nie jestem nim też zachwycona:)

    • a ja lubię pielęgnację EL, zwłaszcza krem do mycia twarzy 🙂

    • Mnie spodobał się bardzo Idealist jednak jak na razie jest dla mnie ciut za drogi:)

  • nie znam go i jakoś mnie nie kusi 😉 osobiście uwielbiam pielęgnację Clarinsa, oprócz tego stosuję też apteczne kremy. teraz myślę o przestawieniu się na naturalne kosmetyki (jak już zużyję swoje łazienkowe zapasy)

    • Mnie właśnie kusił już długo, ale nie chciałam za niego tyle płacić. Była promocja więc skorzystałam ale do niego nie wrócę. Ja z kremów bardzo lubię te z Avene.

  • W tytule masz Double Wear Plus:) A opisujesz kremik Day Wear plus:)

    • Faktycznie nie zauważyłam. Napisałam z przyzwyczajenia po podkładzie:) Pomyłka poprawiona.

  • Mam miniaturkę Day Wear, ale bez plusa.
    Kremik mi bardzo odpowiada, ale dwie stówy to jednak trochę za dużo.
    Kto wie, może kiedyś się skuszę 🙂
    Na razie zbieram na serię Tokyo Lift

    • Ja dużo dobrego słyszałam o pielęgnacji Ireny Eris i kiedyś na pewno się na nią skuszę:)

  • Mam próbki 🙂 Jakoś mnie nie kusi. Nie moja półka cenowa 🙂 Chociaż miło od czasu do czasu mieć coś bardziej luksusowego 🙂

    • To też nie moje półka cenowa ale jak była okazja to aż szkoda było nie wziąć. A to prawda, że miło jest mieć czasem coś luksusowego:)

  • ja lubię pielęgnację Estee, ale w moim wieku to już potrzeba coś więcej niż samego nawilżenia 😉

    • Moja buzia na szczęście nie jest bardzo wymagająca i ten krem choć jest fajny to mnie nie zachwycił. Nie kopiła bym go ponownie i to jeszcze za ponad 200 zł.

  • nigdy nie słyszałam o tym, ale chyba się skuszę bo warto 🙂

  • zawsze bardzo podobał mi się słoiczek z tego kremu:)

  • nie mialam, troszku za drogi jak na moje fundusze, ale moze kiedys, jak juz zostane miliarderka ;D

  • Jak natrafisz jeszcze raz na taka promocje, koniecznie daj znac: musze go sporbowac, bo juz nosze sie z tym zamiarem od jakiegos czasu:)

  • Kochana ma ten krem i mam nieco odmienne zdanie na jego temat.
    Używam go od stycznia praktycznie każdego wieczoru. Dlaczego wieczoru? A to dlatego ze u mnie na dzień wogóle się nie sprawdza. Zresztą na noc też rewelacji nie przynosi.
    Mam tą samą wersję co ty. Długo, bardzo długo nie mogłam sobie wyrobić opinii na jego temat.
    Dla mnie ten zapach jest za intensywny i śmierdzi. Jego intensywność jest tak duża że przebijała nawet przez podkład.
    Krem na mojej buzi pozostawia "dziwną" wartwę tzn. czuję się tak jakbym miała na sobie jakąś maseczkę martującą.
    Czy odżywia. Przyznam szczerze że i tego nawilżenia nie zauważyłam.
    Oczywiście zużyję go do końca bo grzechem było by go wyrzucać. Wiem jednak ze nigdy więcej go nie kupię. W przyszłości na pewno zrobię o nim posta.